Zaloguj się
Darmowa Rejestracja
Entropia Universe zabierze Cię do zupełnie nowego świata MMORPG. Bez miesięcznych opłat. Ściągnij bezpłatnie już dziś i dołącz do życia jako kolonista na odległej nieznanej planecie.
POBIERZ
Ostatnio na forum
2 Ubah z evi:)))
wczoraj 21:36, barl

a ja sie tak nie bawie !!! <przytup> ;)

Dziennik kreta...
wczoraj 16:03, PrzemoC

Pozazdrościć... :) piękny HoF.

Calyspo Land Deeds dostępne w loocie
2012-05-17 20:04, VanBuren

Calyspo Land Deeds dostępne w loocie Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, od 16 maja do lootu zostaną dodane C...

Entropia Universe 12.6.2
2012-05-17 20:02, VanBuren

Entropia Universe 12.6.2 Poprawki poszczególnych planet Zintegrowano niewielkie poprawki planet: Calypso ROCKtro...

Droga do Chwały - Mojra de Mournay
2012-05-17 11:30, Maniek

Szczęście to podstawa gz :mrgreen:

Konkursy
droga do chwaly
Zapraszamy na Facebook!
Twitter
Serwer Mumble!
Przydatne linki
Planety

Arkadia: 3.5 Ponowne spotkanie

2011-03-20 23:40:26

Tytuł: Ponowne spotkanie
Data: 25 lutego 3008
Godzina: 1648
Miejsce: Sanctuary Cove

Sundari weszła do biura Ky Fung. Przywódczyni Sił Bezpieczeństwa Sanctuary Cove siedziała wygodnie rozciągnięta na krześle z nogami na biurku, rytmicznie ostrząc swój miecz. Sundari nie była pewna co sądzić o Fung; była pewną siebie zuchwałą kobietą, która antagonizowała prawie każdego, kogo spotkała. Jej nieokrzesana osobowość maskowała zawziętą inteligencję, która wyniosła ją na pozycję dowódcy Sił Bezpieczeństwa. Była również zabójczo skuteczna zarówno w walce bronią białą, jak i planą, Sundari miała okazję się o tym przekonać na plaży, w dniu, w którym straciła Moshane. Oratan, którzy przeżyli wystarczająco długo by dotrzeć do brzegu, zginęli szybko, gdy pośród nich zaczęły tańczyć ostrza Fung.

"Chciałaś się ze mną widzieć?" zapytała Sundari po wejściu do pomieszczenia.

"Tu jesteś doktorze. Nie spieszyłaś się." Powiedziała Fung nie podnosząc na nią wzroku. "Myśałam, że chciałabyś wiedzieć, że znowu mamy łączność z Przystanią Celeste. Sieć teleportów została ponownie uruchomiona, więc coś się tam musi dziać. Możesz wrócić do Przystani Celeste jak tylko będziesz chciała."

Twarz Sundari natychmiast rozświetliła się w szerokim uśmiechu. Mogła powrócić do miasta!

"Widzę, że jesteś chętna, żeby jak najszybciej ruszyć tam swój tyłek," powiedziała szczerząc się Fung, po czym wstała i schowała miecz. "no, nie kręć się tutaj; idź dowiedzieć się co tam się stało. Ah, ktokolwiek tam teraz dowodzi, powiedz mu, że za niedługo tam będę. Muszę z nim trochę pogawędzić. "

"O czym chcesz porozmawiać?"

"Nie twój interes doktorku," powiedziała Fung, "powiedz im po prostu, że chcę omówić kwestię, która przyniesie korzyści obu stronom."

"Dobrze Ky, przekażę to. Dziękuję za gościnność," powiedziała Sundari, zanim odwróciła się i wybiegła, niemogąc się doczekać najnowszych informacji o Harvirze, Lee i archeologach. Była tak podekscytowana, że ledwie zauważyła jak Fung wyśmiewa jej zapał, dźwięk ten podążał za nią wzdłuż korytarza.
Chwilę później, Sundari stała w Przystani Celeste, obrzucając uśmiechem strażników. Sierżant rozpoznał ją i jej pomachał.

"Witaj z powrotem doktorze Zhen. Musisz się natychmiast zgłosić do kwatery głównej, próbujemy ustalić jak wiele osób wciąż brakuje," powiedział sierżant z ponurym grymasem na twarzy.

Ekscytacja, która zmusiła Sundari do pośpiesznego powrotu do Przystani Celeste znikła, gdy rozejrzała się po mieście. Znaki niedawnych walk były wszędzie wokół niej. Większość oddziałów, które mijała wciąż nosiła ślady niedawnych obrażeń. Grupy cywili czyściły ślady spalenizny i plamy krwi z budynków wokół teleportu. Ciągły dźwięk budowy, który rozbrzmiewał w całym mieście, ucichł, gdy robotnicy zostali ewakuowani z planety lub zmuszeni do pomocy oddziałom broniącym miasta. Cechy fizyczne miasta nie zmieniły się od jej odejścia; cudowne budynki wciąż pozostały. Jednak mieszkańcy miasta, poświęcali całą swoją uwagę walce o przeżycie.

Sundari weszła do kwatery głównej i od razu skierowała się do biura Harvira. Komandor był wewnątrz, wpatrzony w transmisję od Kapitan Chiharo. Sundari natychmiast zauważyła podkrążone oczy Harvira i nowe pasma siwych włosów. Nikła sieć blizn, której wcześniej nie widziała, przecinała jego twarz. Mimo wszystko wciąż stał wyprostowany i dumny, a pewność siebie wypełniająca jego głos była inspirująca. Jeśli ktokolwiek może pokonać Oratan, tym kimś jest Toán, pomyślała.
Harvir wydał ostanie rozkazy i przerwał transmisję. Wreszcie, Sundari zapukała i komandor spojrzał w stronę wejścia.

"Sundari!" Krzyknął, gdy ją rozpoznał. "Ty żyjesz!" Przeszedł przez pokój, delikatnie kulał, objął ją w uścisku.

"W pewnym momencie niewiele brakowało. Byłam uwięziona, kiedy teleporty nie działały,: powiedziała, gdy stanęli naprzeciwko siebie. "Porucznik Moshane stracił większość ludzi ze swojego oddziału, dając mi czas na ucieczkę. Jakoś zdołałam uciec z jednym z jego żołnierzy, a on ponownie mnie odnalazł. Oni-" przerwał jej szloch, wydobywający się z jej gardła. "Znaleźli mnie i zaprowadzili nas do Sanctuary Cobe, ale Oratan dogonili nas na plaży." Sundari znowu ucichła. Po chwili dodała, "ja dałam radę uciec, ale tylko dzięki ochronie z wyspy, do tej pory nie miałam możliwości powrotu."

"Nie Moshane". Wymamrotał Harvir, ramiona opadły mu, gdy usłyszał tę wiadomość. "Sundari, musiałem wyłączyć sieć. Nie mogłem pozostawić jej ani minuty dłużej." Głos Harvira był wypełniony emocjami. "Oratan nauczyli się używać teleportów i używali ich do atakowania nas. Nie miałem wyboru, ale kto wie, jak wielu zostało uwięzionych, tak samo jak ty, i nie dali rady się wydostać? Nie wiem jak wielu żołnierzy straciłem, ze względu na odcięcie ich od pomocy medycznej."

"Kiedy sieć przestała działać, wiedzieliśmy, że jest bardzo źle. Sama też nie chciałabym podejmować tak strasznej decyzji, ale dzięki niej wciąż mamy schronienie tutaj, w Przystani Celeste. Jeśli mi udało się znaleźć schronienie, może innym też się udało. Ale czy ponowne uruchomienie teleportów nie jest niebezpieczne?"

"Nie, dzięki badaniom Lee i jego wcześniejszemu badaniu kodu genetycznego Oratan. Jeden z jego zespołów badawczych zdołał skalibrować sieć w taki sposób, że blokuje DNA Oratan. Już nie mogą korzystać z systemu."

"Cieszę się, że Milton był w stanie pomóc. Wiedziałam, że nam pomoże. Mam nadzieję, że wreszcie się z nim-" Sundari umilkła, gdy zauważyła grymas na twarzy Harvira. "Toán, co się stało?"

"Sundari, Lee nie żyje. Został zabity podczas pierwszego ataku. Poświęcił swoje życie próbując nas ostrzec i przekazać pliki zawierające strukturę genetyczną Oratan. To był jego pomysł, by przeprogramować teleporty." Harvir zamknął oczy na wspomnienie proroczej transmisji.

"Oh, Toán." Powiedziała Sundari, jej oczy zaczęły wypełniać łzy.

"Nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy," kontynuował Harvir. "Właściwie, często uważałem, że jest szaleńcem, który nie myśli o innych, ale nie można temu zaprzeczyć, był genialnym naukowcem."

"Gdy opuszczaliśmy Ziemię, nie myślałam, że może stać się coś takiego. Straciliśmy tak wielu ludzi," Sundari przerwała i wytarła gorące łzy ze swojego policzka. "Wydawało się, że Milton zawsze tu jest, jak drażniący młodszy brat." Jej twarz zmarszczyła się, jej ciał drżało. "Brat, którego teraz straciłam."

Harvir pozwolił jej na płacz, obejmując ją ręką wokół ramion. Wiedział, że choć była silna, czasami musiała płakać. Po chwili ucichła i Harvir wypuścił ją z objęć.

"Dziękuję Toán. Nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła; odkąd cię spotkałam, jesteś dla mnie jak ojciec." Powiedziała Sundari. Po chwili przerwy, uniosła głowę, na jej załzawionej twarzy, wyryty był gniew. "Przeklęci Oratan! To okrutne, bezduszne kreatury. Najpierw niszczą Arkadian, teraz próbują tego samego z nami! Musisz ich powstrzymać!"

"Powstrzymamy ich. Z działającymi teleportami, mamy teraz przewagę. Dałem kapitan Chiharo rozkazy. Przetrwaliśmy najazd. Teraz my zaatakujemy."
Komentarzy: 1

Pokaż innym: